Księża stali się szczególnym celem ataków nacjonalistów ukraińskich, gdyż byli zaliczani do elity Narodu Polskiego. Mordowano ich skrytobójczo lub na oczach wiernych, gdy odprawiali Msze św. lub na plebaniach. Wczoraj na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II w hołdzie duchownym, którzy zginęli na Kresach, dając świadectwo trwania i służbie Kościołowi, odbyła się konferencja naukowa "niedokończone msze wołyńskie" poświęcona martyrologii wołyńskiego duchowieństwa.
Na księży urządzano niemal polowania, kiedy ci np. udawali się z posługą duszpasterską do chorych. W wyniku ludobójstwa Polaków zamieszkałych na Kresach dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich śmierć poniosło ok. 200 duchownych. Symbolem tego ludobójstwa stała się "Krwawa Niedziela" - zmasowany atak OUN - UPA na polską społeczność na Wołyniu, do którego doszło 11 lipca 1943 r. - Ta niedziela miała się różnić od innych zwykłych niedziel w roku, a stała się wyjątkowa, gdyż tego dnia ofiarę ze swego życia złożyli i wierni i kapłani, którzy odprawiali Msze Św.i Mszy tych nie skończyli - mówił w czasie Eucharystii sprawowanej w kościele akademickim KUL w intencji ofiar zbrodni wołyńskiej ks. Bp Marcjan Trofimiak, ordynariusz diecezji łuckiej.
Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich tylko na Wołyniu pochłonęło życie ok. 70 tys. Polaków - wyjaśnia dr Leon Popek z lubelskiego oddziału IPN. Wśród nich jest co najmniej 18 kapłanów diecezji łuckiej, jeden brat zakonny i czterech księży obrzadku bizantyńsko-słowiańskiego. Taki jest obecny stan wiedzy, ale stale odkrywamy nowe okoliczności smierci poszczególnych księży - dodaje.
Nacjonaliści ukraińscy często mordowali księży w sposób szczególnie bestialski. Księdza Karola Barana proboszcza parafii Korytnica w dekanacie Włodzimierz Wołyński, uprowadzono do lasu 12 lipca 1943r. i po przywiązaniu go do dwóch desek przecięto piłą. Razem z nim zamordowano kilku parafian. Miejsce pochówku ofiar tej zbrodni do dziś pozostaje nieznane. Nie wiemy dotąd, gdzie spoczywa 14 kapłanów diecezji łuckiej, ani w jakich okolicznościach zginęli - mówi dr Popek. Na ich mogiłach w dalszym ciągu nie ma krzyży. Najczęściej są to mogiły zbiorowe, w których księży grzebano razem z wiernymi. Często porastają je lasy lub wypasa się na nich bydło. Jeśłi sa to tereny, na których rozpościerają się kołchozowe łąki. W Hrynowie, gdzie zginęło ok. 200 osób w tym także ksiądz, gdy byłem tam 2 lata temu, rosły buraki - wskazuje historyk.
Trzydniowa konferencja została zorganizowana przez przez Centrum Ucrainicum KUL we współpracy m.in. z IPN, Katolickim Stowarzyszeniem "Civitas Christiana", Konsulatem Generalnym RP w Łucku. towarzyszy jej wystawa "Niedokończone msze wołyńskie" ukazująca sylwetki kilkunastu duchownych zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Dzisiaj uczestnicy konferencji udadzą się do Łucka na Ukrainie, gdzie zapalą znicze w miejscach śmierci kapłanów, a jutro wezmą udział w uroczystej sumie w intencji ofiar zbrodni wołyńskiej odprawionej w katedrze św. Piotra i Pawła w Łucku pod przewodnictwem s. bp. Trofimiaka.
Adam Kruczek



