Michał Archanioł - między dobrem, a złem

Dodano: 26-10-2010

- Wszak waszmości Michał na imię? - Właściwie, to ja jestem Jerzy Michał, ale że święty Jerzy smoka tylko roztratował, a święty Michał całemu komunikowi niebieskiemu przewodzi i tyle już nad piekielnymi chorągwiami odniósł wiktoryj, przeto jego wolę mieć za patrona. - Pewnie, że Jerzemu nie równać się z Michałem (fragment rozmowy Kmicica z Panem Wołodyjowskim - Potop - T. I, roz. IX) Michał jest wyjątkowo często i chętnie obieranym patronem. Między innymi jest patronem: policjantów, żołnierzy, mierniczych, radiologów, rytowników, szermierzy, szlifierzy, złotników, małych dzieci a także dobrej śmierci; państw: Cesarstwa Rzymskiego, Anglii, Austrii, Francji, Hiszpanii, Niemiec, Węgier; miast: Amsterdamu, Łańcuta, Bartoszyc; w Polsce: Małopolski, diecezji łomżyńskiej; jego wizerunek jest w herbie Kijowa, Łańcuta, Sanoka, Strzelina, Strzyżowa, Białej Podlaskiej. Istnieje wiele legend o objawieniach i cudach archanioła Michała (choćby w Lublinie). Ja jednak ograniczę się do Biblii i spróbuję pokazać, co o Michale mówi nam Pismo Święte. ARCHANIOŁ Kim jest Michał w świetle Bożego objawienia? Przede wszystkim jest przedstawicielem świata aniołów, czyli tych duchów, które według Hbr są posłane na pomoc tym, którzy mają posiąść zbawienie. Słowo anioł oznacza dosłownie wysłannika. Jest to niebiańska istota, którą Bóg wysyła z jakąś misją, która wykonuje w imieniu Boga jakieś zadanie. Aniołowie to tacy jakby komandosi Pana Boga.Pismo Święte nie podaje nam liczby aniołów, wiemy jedynie, że jest ona niewyobrażalnie duża. Jezusa wspominał przed Piłatem o dwunastu legionach aniołów, jakie Ojciec mógłby Mu zesłać na pomoc (por. Mt 26, 53) - rzymski legion liczył zaś 6 tyś. osób. W Księdze Daniela czytamy, że tysiąc tysięcy aniołów służyło Bogu, a 10 tyś po 10 tyś. stało przed Nim (Dn 7,10). Apokalipsa mówi o miriadach miriad i tysiącach tysięcy aniołów (Ap 5,11). Już Dionizy Areopagita komentował, że tych zawrotnych cyfr nie należy brać dosłownie, mają one jedynie uzmysławiać, że liczebność aniołów przekracza ludzkie możliwości porachowania. Ale Michał nie jest zwykłym aniołem. Jest archaniołem. To słowo pojawia się w tekstach biblijnych wyłącznie w NT i to zaledwie dwa razy. W 1 Tes 4, 16 jest zapowiedź, że: „Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej”; natomiast w Liście Judy archaniołem nazwany został Michał. Niektórzy uważają, że przedrostek „arch” (znaczący „główny” lub „zwierzchni”) wskazuje, na istnienie tylko jednego archanioła - zwierzchnika wszystkich bytów anielskich. W tradycji chrześcijańskiej przyjmuje się jednak, że Michał nie jest jedynym archaniołem i że tytuł ten przysługuje przynajmniej siedmiu aniołom. Wspomina o nich w Księdze Tobiasza Rafał mówiąc, że jest jednym z siedmiu którzy„stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Boży” (Tb 12,15). Także prorok Zachariasz pisze o „siedmiu oczach Pana, które przypatrują się całej Ziemi” (Za 4, 10). W Apokalipsie czytamy o „siedmiu duchach” przed tronem Bożym (Ap 1, 4; 5, 6). Wiemy również, że siedmiu aniołom zostanie dane siedem trąb, aby oznajmiały kolejne plagi (Ap 8, 2). Liczba siedem może mieć znaczenie czysto symboliczne. Siódemka była postrzegana jako święta. Jej użycie w Biblii niekoniecznie oddaje ścisłą ilość, najczęściej oznacza nieokreśloną „całość” lub „pełnię”. Z drugiej strony jednak nie mamy powodów, aby odrzucać możliwość, że faktycznie wśród rzeszy bytów anielskich siedmiu jest szczególnie wyróżnionych i powołanych do pełnienia wyjątkowej służby - takich „siedmiu wspaniałych”, których nazywamy archaniołami, aby podkreślić, że mają inny status niż reszta aniołów. Znamy imiona jedynie trzech istot anielskich - trzech archaniołów. Są to Gabriel, Rafael i Mikael. Wszystkie te imiona mają charakter teoforyczny, to znaczy wskazujący na Boga. Rafał: Bóg jest uzdrowieniem! Gabriel: Bóg jest mocą! Michał : Któż jak Bóg! Michał to ktoś zupełnie wyjątkowy nawet w gronie siedmiu archaniołów. OPIEKUN LUDU BOŻEGO Pismo Święte wspomina o tym potężnym duchowym bycie pięć razy (trzykrotnie w proroctwie Daniela, raz w Liście Judy i raz w Apokalipsie św. Jana). Po raz pierwszy z imienia wymieniony jest w Księdze Daniela. Daniel był młodzieńcem żydowskim deportowanym do Babilonii. Tam doszedł do wysokich godności na dworze władcy babilońskiego, a później perskiego, co nie było łatwe, bo starła się rownocześnie nie sprzeniewierzyć swojej wierze. W tej sytuacji niewoli babilońskiej, utraty suwerenności narodu, Bóg zesłał sędziwemu już Danielowi wizje niosące pocieszenie, ukazujące przyszłość narodu i przyjście postaci określanej jako Syn Człowieczy (jak pamiętamy ten tytuł Jezus odnosił do siebie). Danielowi ukazał się Gabriel, który wyjaśnia wizje. I właśnie gabriel wspomina po raz pierwszy o Michale. Księga Daniela określa go jako wielkiego księcia (hebr. sar - Dn 10, 1. 13. 21), który jest opiekunem narodu wybranego. „Oznajmię tobie, co jest napisane w Księdze Prawdy. Nikt zaś nie może mi skutecznie pomóc przeciw nim, z wyjątkiem waszego księcia, Michała” (Dn 10,21). „Wtedy przybył mi z pomocą Michał, jeden z pierwszych książąt” (Dn 10,13). Tylko on może przeciwstawić się, symbolizującej zło, potędze perskiej: „W owych czasach wystąpi Michał, wielki książę, który jest opiekunem dzieci twojego narodu. Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było, odkąd narody powstały, aż do chwili obecnej. W tym czasie naród twój dostąpi zbawienia: ci wszyscy, którzy zapisani są w księdze” (Dn 12, 1). Michał, dzięki nadprzyrodzonej zwycięskiej mocy, którą posiada od Boga, występuje jako opiekun ludu świętego, sprawiedliwych i świętych, tj. zapisanych w księdze życia. Z Biblii wynika, że poszczególne narody znajdują się pod opieką Bożych wojowników, a aniołowie pełnią opiekuńczą nad konkretnymi przypisanymi im narodami. W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy: „Kiedy Najwyższy rozgraniczał narody, rozdzielał synów człowieczych, wtedy ludom granice wytyczał według liczby synów Bożych” (Pwt 32,8). W apokryficznej Księdze Jubileuszów wyrażona jest podobna myśl: „Wiele jest narodów… A ponad wszystkimi Pan ustanowił duchy” (Jub 15,31).Pismo Święte oraz Tradycja są źródłem naszej wiary, że każda taka społeczność narodowa posiada swego anioła stróża, którego możemy, zgodnie biblijną terminologią, nazywać Księciem Narodu. Każdy naród przed tronem Majestatu Bożego ma swego anioła, swego świętego obrońcę, który przedstawia wszystkie prośby i sprawy danego narodu. Aniołowie narodów składają meldunki i raporty, święte prośby i modlitwy, które wyrażają zawsze obronę i prośbę o łaskę dla danego narodu. Czuwają nad narodami i próbują zainspirować ich przywódców do podejmowania mądrych decyzji. Aniołowie narodów są niejako ich duchowymi tarczami ochronnymi. Jak wiemy ludzkie społeczności i państwa miewają nieraz sprzeczne interesy. Nie istniał chyba naród, który w przeciągu całej swej historii nie popadł w konflikt z innym narodem. Czytając Stary Testament, możemy nawet odnieść wrażenie, że w jakiś sposób byli w te konflikty wciągani także aniołowie, co wydaje się dość szokującym okryciem, bo wygląda to tak, jakby istniało niebiańskie odbicie ziemskich walk poszczególnych narodów. Według wizji proroka Daniela (Dn 10) Archanioł Michał - opiekun narodu żydowskiego - wstawiał się za Żydami i prosił o uwolnienie ich z niewoli perskiej. Przeciw temu wystąpili aniołowie Persów i Greków (Dn 4,10-5,1), prosząc Boga, by Żydzi nadal pozostali w niewoli. Jak to wytłumaczyć? Niektórzy egzegeci w swych interpretacjach poszli w kierunku uznania, że ci sprzeciwiający się uwolnieniu Izraelitów aniołowie byli aniołami upadłymi, ale jest to chyba pogląd błędny. Aniołowie Persów i Greków po prostu pragną dla nich dobra i o to dobro proszą Boga. Uwolnienie z niewoli perskiej było dobrodziejstwem dla Żydów, ale dla Persów było niekorzystne. Pozorny konflikt aniołów nie dowodzi jednak tego, że sprzeciwiają się woli Bożej, ale tego, że nie znają jeszcze Boskich zamiarów wobec poszczególnych narodów, którymi się opiekują. Ostatecznie to Bóg jest Panem historii, a wiedza aniołów odnośnie przyszłości jest ograniczona. PRZEWODNIK Fragmenty z Księgi Daniela pozwalają nam odkryć obecność Michała we wcześniejszycjh księgach Starego Testamentu, choć nie jest on w nich wymieniony z imienia i występuje niejako in cognito.Czytamy o nim na przykład w Księdze Wyjścia. „Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo imię moje jest w nim. ” - mówi Jahwe do Narodu Wybranego. Anioł z Wj 23:20-23, którego Bóg „przydzielił” Izraelitom, wiódł naród wybrany do Ziemi Obiecanej (Wj 14,19). Dzięki jego pomocy naród żydowski wszedł w posiadanie ziemi Kanaanu. WÓDZ ZASTĘPÓW Po cudownym przejściu przez Jordan, którego wody rozstąpiły się przed Izraelitami, anioł opiekujący się Izraelem objawił się Jozuemu.„Gdy Jozue przebywał blisko Jerycha, podniósł oczy i ujrzał przed sobą męża z mieczem dobytym w ręku. Jozue podszedł do niego i rzekł: «Czy jesteś po naszej stronie, czy też po stronie naszych wrogów?» A on odpowiedział: «Nie, gdyż jestem wodzem zastępów Pańskich i właśnie przybyłem». Wtedy Jozue upadł twarzą na ziemię, oddał mu pokłon i rzekł do niego: «Co rozkazuje mój pan swemu słudze?» Na to rzekł wódz zastępów Pańskich do Jozuego: «Zdejm obuwie z nóg twoich, albowiem miejsce, na którym stoisz, jest święte». I Jozue tak uczynił” (Joz 5, 13-15). Anioł wypowiada te same słowa, które kiedyś usłyszał Mojżesz: „Zdejmij obuwie z nóg twoich, albowiem miejsce na, którym stoisz, jest święte”. W Księdze Jozuego anioł ten przedstawiony jest z wydobytym mieczem i nazwany wodzem wojsk Pana (Joz 5, 13.13). To jest taki specyficzny sposób mówienia o aniołach jako zastępach Pana. Bóg jest Panem Zastępów. Słowo to oznacza zaś dosłownie wojsko. Wojsko zawsze posiada pewną strukturę hierarchiczną. Także wojsko Boga posiada swojego dowódcę. Jozue nie poznaje imienia tajemniczego wojownika, który jest dowódcą wojsk niebiańskich. My, w świetle informacji z pozostałych ksiąg biblijnych, wiemy, że tym wodzem jest Archanioł Michał (według Księgi Daniela - szczególny opiekun Izraela). Później anioł ów orędował za narodem wybranym podczas niewoli babilońskiej, gdy na Izraelitów spadła kara za odstępstwo od przymierza z Bogiem. ADWOKAT I ORĘDOWNIK W Księdze Zachariasza opisana jest niezwykły proces, który odbywa się gdzieś w sferze niebiańskiej, ponad ludzką rzeczywistością. Zachariasz widzi w jednej z wizji Anioła Jahwe, który przeciwstawia się oskarżeniom szatana skierowanym przeciwko arcykapłanowi Jozuemu, symbolizującemu cały naród żydowski (Za 3,1-10). Anioł opierając się na mocy Boga odwołuje się do wierności Jahwe wobec przymierza zawartego z Izraelem i do Bożego miłosierdzia. Interwencja była skuteczna, bowiem szatan odstąpił od Jozuego. Jednocześnie Anioł, wstawiając się za arcykapłanem sprawił, że brudne szaty które miał na sobie Jozue, oznaczające winy całego narodu, zostały zamienione na szaty czyste, co oznaczało odzyskanie utraconej łaski (por. Mt 21,ln; Łk 15,22). Anioł Jahwe jest tu swoistym adwokatem Ludu Bożego. Jak już mówiłem wcześniej tożsamość tego szczególnego obrońcy narodu wybranego zostaje ujawniona dopiero w Księdze Daniela, gdy Bóg przedstawił Izraelitom ich anioła opiekuna. SPÓR O CIAŁO MOJŻESZA Kolejny fragment, gdy Michał wymieniony jest z imienia pojawia się w Nowym Testamencie. Św. Juda Tadeusz w swoim liście nawiązał do tajemniczego sporu (dotyczącego ciała Mojżesza) jaki miał miejsce między Michałem i diabłem Gdy zaś archanioł Michał tocząc rozprawę z diabłem, spierał się o ciało Mojżesza, nie odważył się rzucić wyroku bluźnierczego, ale powiedział: «Pan niech cię skarci! (Juda 9). Autor Listu Judy nieoczekiwanie i jakby mimochodem nawiązuje do sporu, jaki wybuchł między archaniołem Michałem a diabłem o ciało Mojżesza, dlatego mamy nieodparte wrażenie, że autor nawiązuje do epizodu znanego adresatom, gdyż nie podaje bliższych wyjaśnień. Biblia w żadnym innym miejscu nie wspomina o takim sporze, zatem najbardziej prawdopodobnym źródłem jest żydowska tradycja ustna Fragment z Listu Judy doczekał się kilku interpretacji. 1. Księga Powtórzonego Prawa, kończąca Pięcioksiąg, zawiera następującą informację: I umarł tam Mojżesz, sługa Pana, w ziemi moabskiej, zgodnie ze słowem Pana. I pogrzebał go w dolinie, w ziemi moabskiej naprzeciw Bet-Peor; a nikt nie zna po dziś dzień jego grobu (Pwt 34, 5-6 BW). Żydowskie midrasze mówią, że to sam Bóg pogrzebał Mojżesza. A skoro pogrzebał go Bóg, nikt z ludzi nie wie, gdzie ów grób się znajduje. Według interpretacji często przytaczanej w kręgach protestanckich, fragment z Listu Judy mówi o tym, że Szatan chciał ujawnić Żydom miejsce pochowania ciała Mojżesza, a archanioł Michał sprzeciwiał się temu, aby nie doszło do bałwochwalczego kultu Mojżesza. Gdyby Żydzi odnaleźli miejsce jego spoczynku, mogliby zacząć je czcić, a ciało Mojżesza zostałoby pewnie zmumifikowane lub posłużyłoby do wykonania relikwii. 2.Według drugiej interpretacji Szatan rościł sobie prawa do ciała Mojżesza po jego śmierci, sprzeciwiając się wniebowzięciu Mojżesza.Mojżesz dostąpił wielkiego wyróżnienia przez Boga, otrzymawszy przywilej bezpośredniego rozmawiania z Panem, jak mówi przyjaciel ze swym przyjacielem. Dozwolone mu było widzieć chwałę otaczającą Jahwe. Biblia nie mówi nic o jego cielesnym wzięciu do nieba, ale jest to elementem jednej z żydowskich tradycji. Istnieje judaistyczny apokryf noszący tytuł Wniebowzięcie Mojżesza (zwany też Testamentem Mojżesza) Niektórzy, w nawiązaniu do tego apokryfu, wysnuwają hipotezę, że istniała także jakaś ludowa opowieść, według której po śmierci Mojżesza z nieba zstąpił Michał i przywrócił mu życie, zanim jego ciało doznało skażenia, natomiast szatan usiłował powstrzymać Michała, wysuwając roszczenia, iż ciało Mojżesza należy do niego, ponieważ Mojżesz zabił Egipcjanina, a więc był mordercą. Roszczenia szatana mogły też wynikać z faktu, że uważał siebie za właściciela materialnego świata. Książę Michał mimo protestów Szatana wzbudził jednak Mojżesza z umarłych i wziął go do nieba. Do tej hipotetycznej legendy rzekomo uczynił aluzję List Judy. Ze ST wiemy, że w czasach przed Chrystusem wniebowzięcia dostąpiło dwóch ludzi - patriarcha Henoch i prorok Eliasz. O Mojżeszu Biblia nic takiego nie mówi, ale warto pamiętać, że podczas Przemienienia na górze Tabor Jezus ukazał się w towarzystwie Eliasza i (co ciekawe) właśnie Mojżesza, co sugerować może, że Mojżesz został również (tak jak Eliasz) cieleśnie wzięty do nieba, pomimo iż wcześniej umarł. Opinia, że werset z Listu Judy mógłby mieć jakikolwiek związek z domniemanym wniebowstąpieniem Mojżesza, jest jednak raczej nadinterpretacją. Co więcej pogrzeb Mojżesza został wyraźnie potwierdzony w Biblii, a o jego wniebowzięciu mówią jedynie apokryfy, które nie mają dla nas wartości normatywnej. Poza tym nawet w apokryfie o wniebowzięciu Mojżesza nie ma wzmianki o sporze Michała z szatanem. 3. Istnieje też próba alegorycznego wyjaśnienia wersetu z Listu Judy. Zgodnie z tym wyjaśnieniem zwrot „ciało Mojżesza” należy rozumieć symbolicznie jako naród wybrany czyli po prostu Lud Izraela. Kościół określany jest jako Ciało Chrystusa, ponieważ wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w Chrystusie. Analogicznie Izrael mógł być nazwany Ciałem Mojżesza, skoro Izraelici, przechodząc przez morze, zostali „ochrzczeni w imię Mojżesza” (1 Kor 10,1- 2) W Księdze Daniela Michał nazwany jest wielkim księciem, który został posłany w obronie Izraela (Dn 12,1). Podczas gdy Michał otrzymał zadanie obrony Izraela, szatan był oskarżycielem Izraela. Jeśli spór o „Ciało Mojżesza”, byłby sporem o naród wybrany, fragment z Listu Judy staje się całkowicie zrozumiały, gdyż opisywałby właściwie to samo, co wizja Zachariasza. POGROMCA SMOKA Najbardziej znany tekst o Michale pochodzi z Apokalipsy, gdzie ukazany jest on jako ten, który razem ze swoimi aniołami pokonuje szatana-Smoka i jego aniołów (Ap 12). Michał ma swoich aniołów bo jest wodzem zastępów niebieskich, jest głównodowodzącym wielką armią Boga. Michał strącił z nieba na ziemię Szatana i nadal prowadzi tę walkę jako obrońca i opiekun "nowego Izraela" - Kościoła Chrystusowego. wizja Niewiasty i Smoka, w której pojawia się Michał i jego aniołowie ujawnia zadanie Michała dokonujące się w czasach Kościoła oczekującego na drugie przyjście Chrystusa. Smok to oczywiście symbol mrocznej potęgi zła i diabelskiej przebiegłości. Postać brzemiennej Niewiasty stojącej na księżycu z wieńcem na głowie z gwiazd dwunastu, symbolizuje właśnie naród , który tworzyło dwanaście pokoleń a więc jest to symbol Izraela jako Ludu Bożego, który wydał Mesjasza (tak uważał św. Augustyn), co nie wyklucza też, że jest ona jednocześnie symbolem ludu Nowego Przymierza oraz symbolem Matki Kościoła, za którą uważamy Maryję. Straszliwa Bestia - Smok nie jest w stanie przeszkodzić urodzeniu Dziecięcia - które przybywa zniszczyć jego królestwo. Dziecko zostaje wzięte do nieba. Niewiasta-Kościół zbiega na pustynię. Apokalipsa mówi o prześladowaniu Kościoła. Szatan zwrócił się przeciwko Niewieście, ale po pokonaniu go przez Michała tak naprawdę może tylko prześladować. Nie może oderwać od Boga.Apokalipsa mówi nam, że walka między Michałem i szatanem nie miała miejsca na początku stworzenia świata, lecz w czasie śmierci Jezusa Chrystusa.Smok posłuży się Bestią- Antychrystem.I bestii oddali pokłon mówiąc, Któż jest podobny do Bestii i któż potrafi rozpocząć z nią walkę (Ap 13, 2). Odpowiedzią na słowa Któż jest podobny do Bestii, są słowa imienia Michała: Któż jak Bóg - książe zastępów i niebiański opiekun odnowionego Izraela. Znaczenie Michała akcentują żydowskie księgi apokryficzne, w których występuje jako wykonawca planów Boga na Ziemi, depozytariusz kluczy Nieba, anioł sądu i Bożych kar, ale także anioł miłosierdzia Bożego.U pisarzy kościelnych uchodzi za księcia aniołów, archanioła, któremu Bóg powierza zadania wymagające szczególnej siły. Piszą o nim m.in. Tertulian, Orygenes, Hermas i Didymus. Jako praepositus paradisi ma ważyć dusze na Sądzie Ostatecznym. Jest czczony jako obrońca Ludu Bożegoi dlatego Kościół, spadkobierca Izraela, czci go jako swego opiekuna. Wstawia się u Boga za ludźmi, jest aniołem stróżem ludu chrześcijańskiego, a jego imię przypomina nam, że tylko w Bogu możemy odnaleźć szczęście i sens życia. Roman Zając

Zaangażowanie społeczne kapłanów

Dodano: 20-03-2010

Wiele mówi się o zaangażowaniu ludzi świeckich w sferę życia społecznego. I słusznie, ponieważ aktywność w życiu społecznym jest domeną świeckich. To do ich specyficznego powołania należy działalność w tym wymiarze ludzkiej egzystencji. Niewiele natomiast słychać o zaangażowaniu kapłanów w tę sferę życia ludzkiego. Czy kapłani powinni się zaangażować społecznie, a jeśli tak, to na jakiej podstawie? Aktywność duchownych w tym wymiarze ludzkiego życia jest motywowana troską o osobę, w tym także w sferze społecznej, która jest integralną sferą życia człowieka. Przykład daje sam Jezus, który swoją postawą ukazuje jak bardzo Mu zależy na dobru człowieka. On głosił godność każdego człowieka, bez względu na płeć, status społeczny, czy poglądy polityczne. Nie pomijał w swoim orędziu społecznego wymiaru osoby. Potwierdzał to dowartościowując małżeństwo, jako relację osób. Z faktu, że człowiek z natury jest społeczny wynika, że niezbędne jest budowanie stosunków społecznych. W przykazaniu miłości, które przekazał Jezus, również zawarta jest troska o osobę ludzką. Także fakt, że człowiek nie jest pozostawiony samemu sobie, a żyje we wspólnocie, jest motywacją dla kapłana, aby zaangażować się w tę część ludzkiego życia. Pozostaje jeszcze odpowiedzieć na pytanie jak powinno wyglądać owo zaangażowanie kapłanów? Pierwszą aktywnością kapłanów w tej sferze powinna być posługa sakramentalna, która pozwala uświęcać się człowiekowi, a przez to budować lepsze relacje społeczne i bardziej święty Kościół. Jest to pierwsze zadanie, ale nie ostatnie. Kapłan powinien uczyć świeckich jak głosić Ewangelię w każdej ludzkiej działalności. Powinien także wspierać świeckich w ich działalności społecznej. Czynne zaangażowanie w życia społeczne powinno być natomiast omówione z biskupem. Podsumowując należy powiedzieć, że kapłani powinni zaangażować się w życie społeczne na wzór Jezusa Chrystusa. Podstawową działalnością Kościoła w społeczeństwie jest głoszenie Ewangelii. To zaangażowanie ma swoją wartość i jest niezbędne dla budowania społeczności chrześcijańskiej. Marcin Chlebica
Zaangażowanie społeczne kapłanów

XLII Tydzień Eklezjologiczny 15-17 marca 2010r. - Podsumowanie

Dodano: 19-03-2010
W dniach 15 – 17 marca 2010 roku na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II Koło Naukowe Teologów KUL we współpracy z Katolickim Stowarzyszeniem "Civitas Christiana" zorganizowało XLII Tydzień Eklezjologiczny. Tematem sympozjum było: „Kapłaństwo - skarb w naczyniach glinianych (2 Kor 4,7)”.
XLII Tydzień Eklezjologiczny 15-17 marca 2010r. - Podsumowanie

W 70. rocznicę zbrodni NKWD na polskich jeńcach wojennych

Dodano: 18-03-2010

We wrześniu 1939 roku, II Rzeczpospolita nie miała żadnych szans obrony swojej niepodległości i integralności terytorialnej w przypadku obustronnej agresji III Rzeszy i Związku Sowieckiego. Pomimo braku formalnego wypowiedzenia wojny, jednostki Wojska Polskiego i Korpusu Ochrony Pogranicza stawiały przez blisko dwa tygodnie mężny opór sowieckim związkom taktycznym. Ciężkie boje toczyły się w rejonie m.: Kodziowce, Borowicze-Nawóz-Hruziatyn, Krukienice, Szack, Wytyczno, Jabłoń i Milanów, w obronie Grodna i Rejonu Umocnionego „Sarny”. W wyniku działań wojennych 1939 roku oraz aneksji państw bałtyckich w 1949 roku, do sowieckiej niewoli dostało się od ok. 450 tyś. do ok. 230 tyś. polskich oficerów, podoficerów i szeregowych. Największą ilość żołnierzy Wojska Polskiego Sowieci „zagarnęli” w okolicach Brześcia nad Bugiem, Włodzimierza Wołyńskiego, Dubna, Równego, Sarn, Tarnogrodu, Tarnopola, Uściługu, Zadziszek i Wilna. Na Lubelszczyźnie w rej. m. Andrzejówka i Bukowa, 1 października złożyła broń w wobec pododdziałów 140 Dywizji Strzeleckiej Armii Czerwonej jedna z ostatnich formacji regularnych II Rzeczypospolitej – Grupa płk. Tadeusza Zieleniewskiego. Sowiecki aparat bezpieczeństwa szybko podjął decyzję w sprawie dalszego losu polskich żołnierzy i oficerów. Już 19 września ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrentij Beria podpisał rozkaz nr 0308, zgodnie, z którym został ustanowiony Zarząd NKWD ZSRS do spraw Jeńców Wojennych [dalej: UPW]. Szefem tego nowego organu został major, a od marca 1940 roku kapitan bezpieczeństwa państwowego [dalej: b.p.] Piotr Soprunienko. Jego prace nadzorował zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych Wasilij Czernyszow. 22 września 1939 roku, ten wysokiej rangi funkcjonariusz b.p. poinformował Szefa Sztabu Generalnego Armii Czerwonej komandarma I rangi Borysa Szposznikowa, że NKWD zorganizował 8 obozów każdy na 10000 osób: w Putywlu (obwód czernihowski), w Kozielszczanach (obwód połtawski), w Starobielsku (obwód woroszyłowgradzki), w Kozielsku (obwód smoleński), w Juchnowie (obwód smoleński), w Ostaszkowie (obwód kaliniński), w Juży (obwód iwanowski) i w Oranie (obwód gorkowski). Oprócz tego w okresie od września do listopada 1939 roku funkcjonowało 138 punktów odbiorczych i obozów etapowych. W dniu 3 października 1939 roku Ławrentij Beria wydał rozkaz nakazujący zgromadzić w obozie kozielskim i putywelskim – żołnierzy pochodzących z okupowanych przez Niemców części Polski, w obozie starobielskim – generałów, oficerów i wybitnych działaczy państwowych, w obozie ostaszkowskim – oficerów wywiadu i kontrwywiadu, żandarmów i strażników więziennych. Zadanie to miano zakończyć do 8 października. Dla lepszej koordynacji tych działań do Starobielska wysłano szefa III oddziału GUŁagu kapitana b.p. Trofimowa, do Ostaszkowa – kapitana b.p. Kogelmana i lejtnanta Biełowa, do Kozielska – inspektora UPW Karielina. Obóz kozielski utworzony został w odległości 5 km od miasta Kozielsk w obwodzie smoleńskim i 7 km od stacji kolejowej, położonej na trasie Tuła – Gorbaczewo – Smoleńsk, ok. 250 km na południowy wschód od Smoleńska. Obóz założono na terenie byłego monastyru oraz pustelni. Całość obozu była otoczona solidnym klasztornym murem z wbudowanymi wieżami wartowniczymi z reflektorami, na którym znajdowało się dodatkowo ogrodzenie z drutu kolczastego. Komendantem obozu był kapitan a od marca 1940 roku starszy liejtnant b.p. Wasilij Korolew, komisarzem – starszy politruk Michaił Aleksiejew. Obóz starobielski – podobnie jak w Kozielsku – mieścił się na terenie byłego klasztoru, którego zabudowania były otoczone wysokim murem. Na wprost głównej bramy znajdowała się duża cerkiew, zaś po lewej stronie mniejsza oraz kilkanaście murowanych i drewnianych baraków. Komendantem obozu był kapitan b.p. Aleksandr Bierieżkow, zaś komisarzem – komisarz batalionu Michaił Kirszyn. Obóz ostaszkowski był jednym z głównych obozów NKWD dla jeńców polskich w ZSRS. Był on usytuowany na małej wyspie Stołobnoje o powierzchni kilku hektarów, oddalonej o kilkanaście kilometrów od miasteczka Ostaszków w obwodzie kalinińskim przy linii kolejowej Wielkie Łuki – Bołogoje. W skład zespołu obozowego wchodziła cerkiew i zabudowania poklasztorne, otoczone murem kamiennym. Dokoła wyspy został postawiony 2,5 metrowej wysokości płot druciany, przeplatany parkanem i dwa rzędy zasieków z drutu kolczastego. Dla straży obozowej zbudowano 7 wież wartowniczych, ponadto zainstalowano 8 reflektorów. Komendantem obozu był major Paweł Borysowiec, skierowany z Głównego Zarządu Wojsk Konwojowych NKWD, komisarzem – starszy politruk Iwan Jurasow. Do służby wartowniczej została przydzielona kompania z 235 samodzielnego batalionu 11 brygady wojsk konwojowych NKWD ściągnięta z Moskwy, która w przededniu „rozładowania” obozu została zastąpiona przez lepiej wyszkoloną 12 kompanię 236 pułku konwojowego NKWD. Zgodnie z dyrektywą Ławrentija Berii z 8 października 1939 roku utworzono w obozach „oddziały specjalne do operacyjno-czekistowskiej obsługi jeńców”. Zostały one sformowane: w Kozielsku z funkcjonariuszy Zarządu NKWD [dalej: UNKWD] obwodu smoleńskiego, w Starobielsku – z funkcjonariuszy UNKWD obwodu woroszyłowgradzkiego i częściowo charkowskiego, a w Ostaszkowie - funkcjonariuszy UNKWD obwodu kalinińskiego. Do kierowania działaniami operacyjnymi oddelegowano do obozów specjalnych przedstawicieli aparatu centralnego NKWD ZSRS. 31 października 1939 roku do Kozielska wyjechał starszy pełnomocnik operacyjny V wydziału (wywiadowczego) Głównego Zarządu Bezpieczeństwa Państwowego [dalej: GUGB] mjr Wasilij Zarubin. Jednocześnie do Starobielska wysłano z Moskwy kapitana b.p. Jefimowa, a do Ostaszkowa kapitana b.p. Antonowa. Według dyrektywy Ławrentija Berii, sieć agenturalno-informacyjna miała poznawać nastroje społeczno-politycznych wśród jeńców oraz wykrywać ewentualne organizacje kontrrewolucyjne. Dodatkowo zadaniowano agenturę w kierunku ujawniania osób, które pełniły służbę w organach wywiadu, policji, bezpieczeństwa i więziennictwa II RP. Były konfidentami i agentami wywiadu; członkami POW, PPS, Związku Strzeleckiego, Legion Młodych, Związku Podoficerów Rezerwy, Związku Adwokatów Polskich, Komitetu Obrony Krzyża, Białoruskiego Komitetu Narodowego, osadnikami, syjonistami; pracownikami sądów i prokuratury; członkami zagranicznych białoemigracyjnych organizacji terrorystycznych, agentami byłej carskiej Ochrany oraz osobami o pochodzeniu kułackim i antysowieckim, które zbiegły z ZSRS do Polski. Przez agenturą stawiano również zadanie ujawniania oraz zapobiegania ucieczkom z obozów, zarówno grupowym, jak i pojedynczym. Od połowy listopada 1939 roku rozpoczęły się w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie regularne praca śledcza. Funkcjonariusze NKWD dążyli do poznania pełnego dossier przesłuchiwanych. Celem tej żmudnej pracy było wykazanie, choćby najmniejszej, awersji polskich oficerów do państwa sowieckiego, co w dalszej kolejności umożliwiało ich unicestwienie w myśl komunistycznego prawodawstwa. Pod koniec stycznia 1940 roku śledztwa prowadzone w obozach specjalnych były na ukończeniu, los przetrzymywanych tam jeńców polskich był już przesądzony. 22 lutego 1940 roku zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych Wsiewołod Mierkułow wydał dyrektywę nr 611/b o treści: Na podstawie zarządzenia ludowego komisarza spraw wewnętrznych, tow. Berii, polecam wszystkim przebywającym w obozach NKWD w Starobielski, Kozielsku i Ostaszkowie byłych pracowników więziennictwa, wywiadowców, prowokatorów, osadników, urzędników sądowych, obszarników, kupców i wielkich posiadaczy przenieść do więzień do dyspozycji organów NKWD. Wszystkie posiadane obciążające ich materiały przekazać do oddziałów śledczych UNKWD w celu prowadzenia śledztwa. O trybie dalszego postępowania w tych sprawach będzie mowa w dodatkowych instrukcjach. O liczbie przekazanych więźniów zameldować. 7 marca 1940 roku wykonując dyrektywę Mierkułowa, komendant obozu w Kozielsku przekazał UNKWD obwodu smoleńskiego 13 jeńców, zakwalifikowanych do kategorii wywiadowców i prowokatorów. 3 marca z obozu w Starobielsku na polecenie Berii przekazano na Łubiankę 10 księży. Wszystko to stanowiło próbę do „rozładowania” obozów. Dokument rozstrzygający o losach polskich jeńców wojennych został sporządzony przez Ławrentija Berię na początku marca 1940 roku. W obszerną notatce przygotowanej dla tow. Józefa Stalina wskazał on m.in., że polscy jeńcy wojenni przetrzymywani w obozach specjalnych NKWD są zawziętymi wrogami władzy sowieckiej pełnymi nienawiści do ustroju sowieckiego. … Każdy z nich tylko oczekuje oswobodzenia, by uzyskać możliwość aktywnego włączani się do walki przeciwko władzy sowieckiej. 5 marca 1940 roku Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) poleciło organom NKWD rozpatrzyć w trybie specjalnym z zastosowaniem najwyższego wymiaru kary (rozstrzelania) 1) Sprawy znajdujących się w obozach dla jeńców wojennych 14.700 osób, byłych polskich oficerów, urzędników, obszarników, policjantów, agentów wywiadu, żandarmów, osadników i służby więziennej. 2) Jak też sprawy aresztowanych i znajdujących się w więzieniach w zachodnich obwodach Ukrainy i Białorusi 11.000 osób, członków różnorodnych k-r [kontrrewolucyjnych] szpiegowskich i dywersyjnych organizacji, byłych obszarników, fabrykantów, byłych polskich oficerów, urzędników i zbiegów. Rozpatrzeniem spraw polskich jeńców wojennych oraz wydanie względem nich odpowiednich uchwał zajęła się tzw. trojka w składzie tow. Wsiewołod Mirtkułow, Bachczo Kobułow i Leonid Basztakow (major b.p., naczelnik I wydziału specjalnego NKWD ZSRS). Trojka była organem pozasądowym, opartym na wewnętrznych strukturach NKWD, uprawnionym, podobnie jak OSO, do wymierzania najwyższego wymiaru kary. Jej tok postępowania nie wymagał ani przedstawienia zarzutów, ani procedury sądowej. Umożliwiał ograniczenie się do ogólnikowego określenia winy i dokonania masowych mordów rękami funkcjonariuszy obwodowych zarządów NKWD. W marcu 1940 roku zostały zapoczątkowane intensywne przygotowania do rozpoczęcia operacji całkowitego „rozładowania” obozów specjalnych w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Komendantury tych obozów otrzymały rozkaz szybkiego zakończenia prac nad wszystkimi aktami personalnymi oraz materiałami śledczymi i skierowania do Zarządu ds. Jeńców Wojennych specjalnych informacji z wnioskami. Miały być one sporządzone według wzoru otrzymanego 16 marca od zastępcy ludowego komisarza spraw wewnętrznych Bachczo Kobułowa. Informacja zawierała nagłówek: „Karta personalna nr … jeńca wojennego” i składała się z czterech rubryk, gdzie należało umieścić nazwisko i imię, imię ojca, rok i miejsce urodzenia, stan majątkowy i pochodzenie społeczne, czas wzięcia do niewoli, obóz, w którym jeniec przebywa, stanowisko i stopień w armii polskiej, policji, organach ścigania, wywiadzie. Od 21 marca sporządzone w obozach karty-orzeczenia zaczęły wpływać do UPW. Tutaj wypełniano ostatnią ich rubrykę – „orzeczenie” i razem z materiałami ewidencyjnymi (teczkami personalnymi jeńców) kierowano do I wydziału specjalnego NKWD. Znajdowały się tam wcześniej nadesłane przez oddziały specjalne i brygady operacyjne akta śledcze poszczególnych jeńców. Od 3 kwietnia do obozów zaczęły nadchodzić z Moskwy listy jeńców z poleceniem przekazania wskazanych na nich osób do UNKWD obwodu smoleńskiego dla obozu kozielskiego, obwodu charkowskiego dla obozu starobielskiego i obwodu kalinińskiego dla obozu ostaszkowskiego. Wszystkie listy opracowano według jednego szablonu. Na początku widniał tekst: Ściśle tajne. Do rąk adresata. Do komendanta obozu kozielskiego [ostaszkowskiego, starobielskiego] NKWD tow. Korolowa [Borysowca, Bierieżkowa], m. Kozielsk [Ostaszków, Starobielsk]. Po otrzymaniu niniejszego pisma niezwłocznie skierować do m. Smoleńsk [Kalinin, Charków] do dyspozycji szefa UNKWD obwodu smoleńskiego [kalinińskiego, charkowskiego] niżej wymienionych jeńców, przebywających w obozie kozielskim [ostaszkowskim, starobielskim] … Na listach wymieniano numer porządkowy, nazwisko i imię, imię ojca, rok urodzenia, numer teczki personalnej jeńca. Listy zawierały najczęściej 98-100 nazwisk. Do 14 kwietnia listy podpisywał szef UPW kpt. b.p. Piotr Soprunienko, a następnie do zakończenia operacji jego zastępca, lejtnant b.p. Iwan Chochłow. Listy, wprawdzie podpisywane przez funkcjonariuszy Zarządu ds. Jeńców Wojennych, były sporządzane w I wydziale specjalnym NKWD ZSRS. Według dokumentu UPW, sporządzonego pomiędzy 21 a 25 maja 1940 roku i podpisanego przez kpt. b.p. Piotra Soprunienkę, od 3 kwietnia do 16 maja 1940 roku funkcjonariusze obwodów smoleńskiego, kalinińskiego, charkowskiego NKWD dokonali ludobójstwa na 14587 polskich jeńcach wojennych. Z obozu kozielskiego do Katynia przetransportowano 4404 osób, z obozu starobielskiego do Charkowa – 3896 osób, a z obozu ostaszkowskiego do Kalinina (obecnie Twer) – 6287 osób. Kaci z NKWD uśmiercali Polaków poprzez strzał w potylicę oddawany z bardzo bliskiej odległości z niemieckiego pistoletu Walther PP kal. 7,65 mm. Broń ta charakteryzowała się lepszą niezawodnością, w przypadku prowadzenia długotrwałego strzelania, w porównaniu z sowieckim pistoletem TT kal. 7,62 mm. Niekiedy oprawcy dobijali swoje ofiary poprzez pchnięcia czworograniastym bagnetem typu klującego, który stanowił integralną część sowieckiego karabinu Mosin wz. 1891/30 kal. 7,62 mm. Ciała zamordowanych były grzebane w dołach śmierci w Katyniu, Piatichatkach i Miednoje. Władze NKWD pozostawiły przy życiu i przekazały do obozu w Pwaliszczew Bor tylko 3% tj. 395 polskich jeńców z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa. Kryteriami tego doboru były m.in. interwencje ambasady niemieckiej (47 osób, m.in. rtm. Józef Czapski) i litewskiej (19 osób), decyzje zastępcy ludowego komisarza spraw wewnętrznych Mierkułowa (91 osób) oraz polecenia V wydziału GUGB (47 osób, m.in. gen. Jerzy Wołkowicki, płk. Jerzy Grobicki, płk. Tadeusz Felsztyn, ppłk. Zygmunt Berling). Przed historykami dziejów najnowszych pozostaje sprawa odkrycia prawdy o ok. 7300 Polakach, figurujących na tzw. ukraińskiej i białoruskiej listy katyńskiej. Prawdopodobnie zostali oni zamordowani na wiosnę 1940 roku w więzieniach NKWD w Kijowie, Charkowie, Chersonezie oraz Mińsku, a następnie pogrzebani w Bykowni, Piatichatkach i Kuropatach. Bibliografia Głowacki A., Z archiwum postradzieckich. Obsada personalna władz NKWD w latach 1939-1941, „Pamięć i Sprawiedliwość. Biuletyn Głównej komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – Instytut Pamięci Narodowej”, R. 38/1995. Jaczyński S., Zagłada oficerów Wojska Polskiego na Wschodzie. Wrzesień 1939 – Maj 1940, Warszawa 20062. Katyń – dokumenty ludobójstwa. Dokumenty i materiały archiwalne przekazane Polsce 14 października 1992 roku, Warszawa 1992. Kisielewski T., Katyń. Zbrodnia i kłamstwo, Poznań 2008. Lebiediewa N., Katyń – zbrodnia przeciwko ludzkości, Warszawa 1997. Obozy jenieckie NKWD IX 1939 – VIII 1941, red. S. Jaczyński, Warszawa 1995. Siemaszko S.Z., Jeńcy z Pawliszczew Bor, Dr Marcin Paluch

Naszą misją jest nieść nadzieję dzisiejszemu światu

Dodano: 18-02-2009
Rozmowa z Markiem Korycińskim, wiceprzewodniczącym Rady Głównej Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, odpowiedzialnym za pracę formacyjną.
Strona 1 z 2
Niedziela, 5 Lutego 2012 r.