Zaangażowanie społeczne kapłanów

Dodano: 20-03-2010

Wiele mówi się o zaangażowaniu ludzi świeckich w sferę życia społecznego. I słusznie, ponieważ aktywność w życiu społecznym jest domeną świeckich. To do ich specyficznego powołania należy działalność w tym wymiarze ludzkiej egzystencji. Niewiele natomiast słychać o zaangażowaniu kapłanów w tę sferę życia ludzkiego. Czy kapłani powinni się zaangażować społecznie, a jeśli tak, to na jakiej podstawie? Aktywność duchownych w tym wymiarze ludzkiego życia jest motywowana troską o osobę, w tym także w sferze społecznej, która jest integralną sferą życia człowieka. Przykład daje sam Jezus, który swoją postawą ukazuje jak bardzo Mu zależy na dobru człowieka. On głosił godność każdego człowieka, bez względu na płeć, status społeczny, czy poglądy polityczne. Nie pomijał w swoim orędziu społecznego wymiaru osoby. Potwierdzał to dowartościowując małżeństwo, jako relację osób. Z faktu, że człowiek z natury jest społeczny wynika, że niezbędne jest budowanie stosunków społecznych. W przykazaniu miłości, które przekazał Jezus, również zawarta jest troska o osobę ludzką. Także fakt, że człowiek nie jest pozostawiony samemu sobie, a żyje we wspólnocie, jest motywacją dla kapłana, aby zaangażować się w tę część ludzkiego życia. Pozostaje jeszcze odpowiedzieć na pytanie jak powinno wyglądać owo zaangażowanie kapłanów? Pierwszą aktywnością kapłanów w tej sferze powinna być posługa sakramentalna, która pozwala uświęcać się człowiekowi, a przez to budować lepsze relacje społeczne i bardziej święty Kościół. Jest to pierwsze zadanie, ale nie ostatnie. Kapłan powinien uczyć świeckich jak głosić Ewangelię w każdej ludzkiej działalności. Powinien także wspierać świeckich w ich działalności społecznej. Czynne zaangażowanie w życia społeczne powinno być natomiast omówione z biskupem. Podsumowując należy powiedzieć, że kapłani powinni zaangażować się w życie społeczne na wzór Jezusa Chrystusa. Podstawową działalnością Kościoła w społeczeństwie jest głoszenie Ewangelii. To zaangażowanie ma swoją wartość i jest niezbędne dla budowania społeczności chrześcijańskiej. Marcin Chlebica
Zaangażowanie społeczne kapłanów

XLII Tydzień Eklezjologiczny 15-17 marca 2010r. - Podsumowanie

Dodano: 19-03-2010
W dniach 15 – 17 marca 2010 roku na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II Koło Naukowe Teologów KUL we współpracy z Katolickim Stowarzyszeniem "Civitas Christiana" zorganizowało XLII Tydzień Eklezjologiczny. Tematem sympozjum było: „Kapłaństwo - skarb w naczyniach glinianych (2 Kor 4,7)”.
XLII Tydzień Eklezjologiczny 15-17 marca 2010r. - Podsumowanie

W 70. rocznicę zbrodni NKWD na polskich jeńcach wojennych

Dodano: 18-03-2010

We wrześniu 1939 roku, II Rzeczpospolita nie miała żadnych szans obrony swojej niepodległości i integralności terytorialnej w przypadku obustronnej agresji III Rzeszy i Związku Sowieckiego. Pomimo braku formalnego wypowiedzenia wojny, jednostki Wojska Polskiego i Korpusu Ochrony Pogranicza stawiały przez blisko dwa tygodnie mężny opór sowieckim związkom taktycznym. Ciężkie boje toczyły się w rejonie m.: Kodziowce, Borowicze-Nawóz-Hruziatyn, Krukienice, Szack, Wytyczno, Jabłoń i Milanów, w obronie Grodna i Rejonu Umocnionego „Sarny”. W wyniku działań wojennych 1939 roku oraz aneksji państw bałtyckich w 1949 roku, do sowieckiej niewoli dostało się od ok. 450 tyś. do ok. 230 tyś. polskich oficerów, podoficerów i szeregowych. Największą ilość żołnierzy Wojska Polskiego Sowieci „zagarnęli” w okolicach Brześcia nad Bugiem, Włodzimierza Wołyńskiego, Dubna, Równego, Sarn, Tarnogrodu, Tarnopola, Uściługu, Zadziszek i Wilna. Na Lubelszczyźnie w rej. m. Andrzejówka i Bukowa, 1 października złożyła broń w wobec pododdziałów 140 Dywizji Strzeleckiej Armii Czerwonej jedna z ostatnich formacji regularnych II Rzeczypospolitej – Grupa płk. Tadeusza Zieleniewskiego. Sowiecki aparat bezpieczeństwa szybko podjął decyzję w sprawie dalszego losu polskich żołnierzy i oficerów. Już 19 września ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrentij Beria podpisał rozkaz nr 0308, zgodnie, z którym został ustanowiony Zarząd NKWD ZSRS do spraw Jeńców Wojennych [dalej: UPW]. Szefem tego nowego organu został major, a od marca 1940 roku kapitan bezpieczeństwa państwowego [dalej: b.p.] Piotr Soprunienko. Jego prace nadzorował zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych Wasilij Czernyszow. 22 września 1939 roku, ten wysokiej rangi funkcjonariusz b.p. poinformował Szefa Sztabu Generalnego Armii Czerwonej komandarma I rangi Borysa Szposznikowa, że NKWD zorganizował 8 obozów każdy na 10000 osób: w Putywlu (obwód czernihowski), w Kozielszczanach (obwód połtawski), w Starobielsku (obwód woroszyłowgradzki), w Kozielsku (obwód smoleński), w Juchnowie (obwód smoleński), w Ostaszkowie (obwód kaliniński), w Juży (obwód iwanowski) i w Oranie (obwód gorkowski). Oprócz tego w okresie od września do listopada 1939 roku funkcjonowało 138 punktów odbiorczych i obozów etapowych. W dniu 3 października 1939 roku Ławrentij Beria wydał rozkaz nakazujący zgromadzić w obozie kozielskim i putywelskim – żołnierzy pochodzących z okupowanych przez Niemców części Polski, w obozie starobielskim – generałów, oficerów i wybitnych działaczy państwowych, w obozie ostaszkowskim – oficerów wywiadu i kontrwywiadu, żandarmów i strażników więziennych. Zadanie to miano zakończyć do 8 października. Dla lepszej koordynacji tych działań do Starobielska wysłano szefa III oddziału GUŁagu kapitana b.p. Trofimowa, do Ostaszkowa – kapitana b.p. Kogelmana i lejtnanta Biełowa, do Kozielska – inspektora UPW Karielina. Obóz kozielski utworzony został w odległości 5 km od miasta Kozielsk w obwodzie smoleńskim i 7 km od stacji kolejowej, położonej na trasie Tuła – Gorbaczewo – Smoleńsk, ok. 250 km na południowy wschód od Smoleńska. Obóz założono na terenie byłego monastyru oraz pustelni. Całość obozu była otoczona solidnym klasztornym murem z wbudowanymi wieżami wartowniczymi z reflektorami, na którym znajdowało się dodatkowo ogrodzenie z drutu kolczastego. Komendantem obozu był kapitan a od marca 1940 roku starszy liejtnant b.p. Wasilij Korolew, komisarzem – starszy politruk Michaił Aleksiejew. Obóz starobielski – podobnie jak w Kozielsku – mieścił się na terenie byłego klasztoru, którego zabudowania były otoczone wysokim murem. Na wprost głównej bramy znajdowała się duża cerkiew, zaś po lewej stronie mniejsza oraz kilkanaście murowanych i drewnianych baraków. Komendantem obozu był kapitan b.p. Aleksandr Bierieżkow, zaś komisarzem – komisarz batalionu Michaił Kirszyn. Obóz ostaszkowski był jednym z głównych obozów NKWD dla jeńców polskich w ZSRS. Był on usytuowany na małej wyspie Stołobnoje o powierzchni kilku hektarów, oddalonej o kilkanaście kilometrów od miasteczka Ostaszków w obwodzie kalinińskim przy linii kolejowej Wielkie Łuki – Bołogoje. W skład zespołu obozowego wchodziła cerkiew i zabudowania poklasztorne, otoczone murem kamiennym. Dokoła wyspy został postawiony 2,5 metrowej wysokości płot druciany, przeplatany parkanem i dwa rzędy zasieków z drutu kolczastego. Dla straży obozowej zbudowano 7 wież wartowniczych, ponadto zainstalowano 8 reflektorów. Komendantem obozu był major Paweł Borysowiec, skierowany z Głównego Zarządu Wojsk Konwojowych NKWD, komisarzem – starszy politruk Iwan Jurasow. Do służby wartowniczej została przydzielona kompania z 235 samodzielnego batalionu 11 brygady wojsk konwojowych NKWD ściągnięta z Moskwy, która w przededniu „rozładowania” obozu została zastąpiona przez lepiej wyszkoloną 12 kompanię 236 pułku konwojowego NKWD. Zgodnie z dyrektywą Ławrentija Berii z 8 października 1939 roku utworzono w obozach „oddziały specjalne do operacyjno-czekistowskiej obsługi jeńców”. Zostały one sformowane: w Kozielsku z funkcjonariuszy Zarządu NKWD [dalej: UNKWD] obwodu smoleńskiego, w Starobielsku – z funkcjonariuszy UNKWD obwodu woroszyłowgradzkiego i częściowo charkowskiego, a w Ostaszkowie - funkcjonariuszy UNKWD obwodu kalinińskiego. Do kierowania działaniami operacyjnymi oddelegowano do obozów specjalnych przedstawicieli aparatu centralnego NKWD ZSRS. 31 października 1939 roku do Kozielska wyjechał starszy pełnomocnik operacyjny V wydziału (wywiadowczego) Głównego Zarządu Bezpieczeństwa Państwowego [dalej: GUGB] mjr Wasilij Zarubin. Jednocześnie do Starobielska wysłano z Moskwy kapitana b.p. Jefimowa, a do Ostaszkowa kapitana b.p. Antonowa. Według dyrektywy Ławrentija Berii, sieć agenturalno-informacyjna miała poznawać nastroje społeczno-politycznych wśród jeńców oraz wykrywać ewentualne organizacje kontrrewolucyjne. Dodatkowo zadaniowano agenturę w kierunku ujawniania osób, które pełniły służbę w organach wywiadu, policji, bezpieczeństwa i więziennictwa II RP. Były konfidentami i agentami wywiadu; członkami POW, PPS, Związku Strzeleckiego, Legion Młodych, Związku Podoficerów Rezerwy, Związku Adwokatów Polskich, Komitetu Obrony Krzyża, Białoruskiego Komitetu Narodowego, osadnikami, syjonistami; pracownikami sądów i prokuratury; członkami zagranicznych białoemigracyjnych organizacji terrorystycznych, agentami byłej carskiej Ochrany oraz osobami o pochodzeniu kułackim i antysowieckim, które zbiegły z ZSRS do Polski. Przez agenturą stawiano również zadanie ujawniania oraz zapobiegania ucieczkom z obozów, zarówno grupowym, jak i pojedynczym. Od połowy listopada 1939 roku rozpoczęły się w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie regularne praca śledcza. Funkcjonariusze NKWD dążyli do poznania pełnego dossier przesłuchiwanych. Celem tej żmudnej pracy było wykazanie, choćby najmniejszej, awersji polskich oficerów do państwa sowieckiego, co w dalszej kolejności umożliwiało ich unicestwienie w myśl komunistycznego prawodawstwa. Pod koniec stycznia 1940 roku śledztwa prowadzone w obozach specjalnych były na ukończeniu, los przetrzymywanych tam jeńców polskich był już przesądzony. 22 lutego 1940 roku zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych Wsiewołod Mierkułow wydał dyrektywę nr 611/b o treści: Na podstawie zarządzenia ludowego komisarza spraw wewnętrznych, tow. Berii, polecam wszystkim przebywającym w obozach NKWD w Starobielski, Kozielsku i Ostaszkowie byłych pracowników więziennictwa, wywiadowców, prowokatorów, osadników, urzędników sądowych, obszarników, kupców i wielkich posiadaczy przenieść do więzień do dyspozycji organów NKWD. Wszystkie posiadane obciążające ich materiały przekazać do oddziałów śledczych UNKWD w celu prowadzenia śledztwa. O trybie dalszego postępowania w tych sprawach będzie mowa w dodatkowych instrukcjach. O liczbie przekazanych więźniów zameldować. 7 marca 1940 roku wykonując dyrektywę Mierkułowa, komendant obozu w Kozielsku przekazał UNKWD obwodu smoleńskiego 13 jeńców, zakwalifikowanych do kategorii wywiadowców i prowokatorów. 3 marca z obozu w Starobielsku na polecenie Berii przekazano na Łubiankę 10 księży. Wszystko to stanowiło próbę do „rozładowania” obozów. Dokument rozstrzygający o losach polskich jeńców wojennych został sporządzony przez Ławrentija Berię na początku marca 1940 roku. W obszerną notatce przygotowanej dla tow. Józefa Stalina wskazał on m.in., że polscy jeńcy wojenni przetrzymywani w obozach specjalnych NKWD są zawziętymi wrogami władzy sowieckiej pełnymi nienawiści do ustroju sowieckiego. … Każdy z nich tylko oczekuje oswobodzenia, by uzyskać możliwość aktywnego włączani się do walki przeciwko władzy sowieckiej. 5 marca 1940 roku Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) poleciło organom NKWD rozpatrzyć w trybie specjalnym z zastosowaniem najwyższego wymiaru kary (rozstrzelania) 1) Sprawy znajdujących się w obozach dla jeńców wojennych 14.700 osób, byłych polskich oficerów, urzędników, obszarników, policjantów, agentów wywiadu, żandarmów, osadników i służby więziennej. 2) Jak też sprawy aresztowanych i znajdujących się w więzieniach w zachodnich obwodach Ukrainy i Białorusi 11.000 osób, członków różnorodnych k-r [kontrrewolucyjnych] szpiegowskich i dywersyjnych organizacji, byłych obszarników, fabrykantów, byłych polskich oficerów, urzędników i zbiegów. Rozpatrzeniem spraw polskich jeńców wojennych oraz wydanie względem nich odpowiednich uchwał zajęła się tzw. trojka w składzie tow. Wsiewołod Mirtkułow, Bachczo Kobułow i Leonid Basztakow (major b.p., naczelnik I wydziału specjalnego NKWD ZSRS). Trojka była organem pozasądowym, opartym na wewnętrznych strukturach NKWD, uprawnionym, podobnie jak OSO, do wymierzania najwyższego wymiaru kary. Jej tok postępowania nie wymagał ani przedstawienia zarzutów, ani procedury sądowej. Umożliwiał ograniczenie się do ogólnikowego określenia winy i dokonania masowych mordów rękami funkcjonariuszy obwodowych zarządów NKWD. W marcu 1940 roku zostały zapoczątkowane intensywne przygotowania do rozpoczęcia operacji całkowitego „rozładowania” obozów specjalnych w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Komendantury tych obozów otrzymały rozkaz szybkiego zakończenia prac nad wszystkimi aktami personalnymi oraz materiałami śledczymi i skierowania do Zarządu ds. Jeńców Wojennych specjalnych informacji z wnioskami. Miały być one sporządzone według wzoru otrzymanego 16 marca od zastępcy ludowego komisarza spraw wewnętrznych Bachczo Kobułowa. Informacja zawierała nagłówek: „Karta personalna nr … jeńca wojennego” i składała się z czterech rubryk, gdzie należało umieścić nazwisko i imię, imię ojca, rok i miejsce urodzenia, stan majątkowy i pochodzenie społeczne, czas wzięcia do niewoli, obóz, w którym jeniec przebywa, stanowisko i stopień w armii polskiej, policji, organach ścigania, wywiadzie. Od 21 marca sporządzone w obozach karty-orzeczenia zaczęły wpływać do UPW. Tutaj wypełniano ostatnią ich rubrykę – „orzeczenie” i razem z materiałami ewidencyjnymi (teczkami personalnymi jeńców) kierowano do I wydziału specjalnego NKWD. Znajdowały się tam wcześniej nadesłane przez oddziały specjalne i brygady operacyjne akta śledcze poszczególnych jeńców. Od 3 kwietnia do obozów zaczęły nadchodzić z Moskwy listy jeńców z poleceniem przekazania wskazanych na nich osób do UNKWD obwodu smoleńskiego dla obozu kozielskiego, obwodu charkowskiego dla obozu starobielskiego i obwodu kalinińskiego dla obozu ostaszkowskiego. Wszystkie listy opracowano według jednego szablonu. Na początku widniał tekst: Ściśle tajne. Do rąk adresata. Do komendanta obozu kozielskiego [ostaszkowskiego, starobielskiego] NKWD tow. Korolowa [Borysowca, Bierieżkowa], m. Kozielsk [Ostaszków, Starobielsk]. Po otrzymaniu niniejszego pisma niezwłocznie skierować do m. Smoleńsk [Kalinin, Charków] do dyspozycji szefa UNKWD obwodu smoleńskiego [kalinińskiego, charkowskiego] niżej wymienionych jeńców, przebywających w obozie kozielskim [ostaszkowskim, starobielskim] … Na listach wymieniano numer porządkowy, nazwisko i imię, imię ojca, rok urodzenia, numer teczki personalnej jeńca. Listy zawierały najczęściej 98-100 nazwisk. Do 14 kwietnia listy podpisywał szef UPW kpt. b.p. Piotr Soprunienko, a następnie do zakończenia operacji jego zastępca, lejtnant b.p. Iwan Chochłow. Listy, wprawdzie podpisywane przez funkcjonariuszy Zarządu ds. Jeńców Wojennych, były sporządzane w I wydziale specjalnym NKWD ZSRS. Według dokumentu UPW, sporządzonego pomiędzy 21 a 25 maja 1940 roku i podpisanego przez kpt. b.p. Piotra Soprunienkę, od 3 kwietnia do 16 maja 1940 roku funkcjonariusze obwodów smoleńskiego, kalinińskiego, charkowskiego NKWD dokonali ludobójstwa na 14587 polskich jeńcach wojennych. Z obozu kozielskiego do Katynia przetransportowano 4404 osób, z obozu starobielskiego do Charkowa – 3896 osób, a z obozu ostaszkowskiego do Kalinina (obecnie Twer) – 6287 osób. Kaci z NKWD uśmiercali Polaków poprzez strzał w potylicę oddawany z bardzo bliskiej odległości z niemieckiego pistoletu Walther PP kal. 7,65 mm. Broń ta charakteryzowała się lepszą niezawodnością, w przypadku prowadzenia długotrwałego strzelania, w porównaniu z sowieckim pistoletem TT kal. 7,62 mm. Niekiedy oprawcy dobijali swoje ofiary poprzez pchnięcia czworograniastym bagnetem typu klującego, który stanowił integralną część sowieckiego karabinu Mosin wz. 1891/30 kal. 7,62 mm. Ciała zamordowanych były grzebane w dołach śmierci w Katyniu, Piatichatkach i Miednoje. Władze NKWD pozostawiły przy życiu i przekazały do obozu w Pwaliszczew Bor tylko 3% tj. 395 polskich jeńców z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa. Kryteriami tego doboru były m.in. interwencje ambasady niemieckiej (47 osób, m.in. rtm. Józef Czapski) i litewskiej (19 osób), decyzje zastępcy ludowego komisarza spraw wewnętrznych Mierkułowa (91 osób) oraz polecenia V wydziału GUGB (47 osób, m.in. gen. Jerzy Wołkowicki, płk. Jerzy Grobicki, płk. Tadeusz Felsztyn, ppłk. Zygmunt Berling). Przed historykami dziejów najnowszych pozostaje sprawa odkrycia prawdy o ok. 7300 Polakach, figurujących na tzw. ukraińskiej i białoruskiej listy katyńskiej. Prawdopodobnie zostali oni zamordowani na wiosnę 1940 roku w więzieniach NKWD w Kijowie, Charkowie, Chersonezie oraz Mińsku, a następnie pogrzebani w Bykowni, Piatichatkach i Kuropatach. Bibliografia Głowacki A., Z archiwum postradzieckich. Obsada personalna władz NKWD w latach 1939-1941, „Pamięć i Sprawiedliwość. Biuletyn Głównej komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – Instytut Pamięci Narodowej”, R. 38/1995. Jaczyński S., Zagłada oficerów Wojska Polskiego na Wschodzie. Wrzesień 1939 – Maj 1940, Warszawa 20062. Katyń – dokumenty ludobójstwa. Dokumenty i materiały archiwalne przekazane Polsce 14 października 1992 roku, Warszawa 1992. Kisielewski T., Katyń. Zbrodnia i kłamstwo, Poznań 2008. Lebiediewa N., Katyń – zbrodnia przeciwko ludzkości, Warszawa 1997. Obozy jenieckie NKWD IX 1939 – VIII 1941, red. S. Jaczyński, Warszawa 1995. Siemaszko S.Z., Jeńcy z Pawliszczew Bor, Dr Marcin Paluch

Naszą misją jest nieść nadzieję dzisiejszemu światu

Dodano: 18-02-2009
Rozmowa z Markiem Korycińskim, wiceprzewodniczącym Rady Głównej Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, odpowiedzialnym za pracę formacyjną.

Kropla w morzu potrzeb

Dodano: 05-02-2009
W 2001 roku grupa młodych ludzi, odpowiadając na apel goszczącego w Polsce ks. Jana Szańcy, proboszcza katolickiej parafii w Sławucie na Ukrainie, zainicjowała wyjazd ochotników do prac porządkowych i remontowych.
Kropla w morzu potrzeb
Czwartek, 29 Lipca 2010 r.